Klarnecista w marszu, 1916
akwarela na papierze
25 x 35.5 cm (wymiar z ramą 45 x 56 cm)

sygn. p.d.: l. gottlieb

Proweniencja:

- Józef Andrzej Teslar, Paryż

Wystawy:

Wystawy

- Wejman Gallery, Warszawa, 2018, Leopold Gottlieb

Bibliografia:

Bibliografia

- Katalog wystawy Legjonów Polskich. Lublin, lipiec – sierpień 1917, Jan Śliwińśki-Effenberger i Antoni Procajłowicz (oprac.). Lublin: Komitet Wystawy. 1917. s. 8, poz. 63
- Katalog wystawy Legionów Polskich. Lwów, wrzesień – październik 1917, wstęp Maryan Kowarz. Lwów: Komitet Wystawy. 1917. s. 11, poz. 79
- Leopold Gottlieb, kat. wystawy Wejman Gallery, Warszawa, 2018, s.18-19

Opis:

Legionową fazę twórczości Gottlieba można interpretować jako okres samoświadomego ograniczania nowoczesnej formy, ukształtowanej przed wybuchem I wojny światowej. W warunkach bojowych artysta z zacięciem rasowego wojennego reportażysty zajmował się przede wszystkim portretowaniem towarzyszy broni, a także życia codziennego legionowego wojska, wykorzystując do tych celów świetne opanowanie medium rysunkowego i graficznego. Podporządkowywał wówczas swój warsztat specyfice chwili i wymogom legionowych mecenasów. Szukał formy tyleż czytelnej, co i sugestywnej.

Chorąży Józef Andrzej Teslar, poeta-legionista portretowany przez kilku artystów (w tym i Gottlieba, który zadedykował mu jedną z prac) porównywał rysunki Gottlieba do legionowych portretów autorstwa Jana Rembowskiego, sympatyka Legionów, przyjaciela Gottlieba z Grupy Pięciu: „Rembowski i Leopold Gottlieb poszukiwali w szeregu rysunków typu żołnierza polskiego pomiędzy legionową rzeszą. Ale kiedy Rembowski patrzy z pewnym religijnym nieomal sentymentem na portretowane przez siebie twarze, poprzez idealistyczne namaszczenie wypowiadając ich wyższą duchową siłę, Gottlieb właśnie ekspresją swego rysunku i wyrazów ostro rysowanych typów i masek, dochodzi w sile do buty i brutalności". Józef A. Teslar, Sztuka wobec Legionów (z powodu warszawskiej kwietniowej Wystawy), „Wieś i Dwór. Ilustracja Polska" 1917, z. 4–5.

Klarnecista w marszu powstał zapewne w 1916 roku, gdy Gottlieb, oprócz licznych portretów rysował i malował m.in. osady pułkowe oraz pozycje pod Kostiuchnówką, a także rozmaite chwile żołnierskiego relaksu, w tym grę w karty czy muzykowanie. Analogie do Klarnecisty w marszu znajdujemy pośród rysunków legionowych ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie: Grający legioniści (nr inw. III r.a. 8179) i Trębacz na pozycji pod Kostiuchnówką (nr inw. III r.a. 10006), a także: Legionista grający na skrzypcach (rysunek obustronny, nr inw. III r.a. 5355), Grający legionista (nr inw. III r.a. 8532), Szer. Kwaśny grający na harmonii (nr inw. III r.a. 5348).W skład litograficznej teki legionowej Gottlieba weszły m.in. takie kompozycje muzyczne, jak Mały dobosz, Mandolinista oraz W marszu. Ta ostatnia ukazuje żołnierza grającego na akordeonie i tytułem dopowiada rysunek z klarnecistą. Obie poświadczają, że tak jak legionowi plastycy, także legionowi muzykanci dawali wyraz swym talentom w marszu, na całym legionowym szlaku. (AT)
Klarnecista w marszu Legionową fazę twórczości Gottlieba można interpretować jako okres samoświadomego ograniczania nowoczesnej formy, ukształtowanej przed wybuchem I wojny światowej. W warunkach bojowych artysta z zacięciem rasowego wojennego reportażysty zajmował się przede wszystkim portretowaniem towarzyszy broni, a także życia codziennego legionowego wojska, wykorzystując do tych celów świetne opanowanie medium rysunkowego i graficznego. Podporządkowywał wówczas swój warsztat specyfice chwili i wymogom legionowych mecenasów. Szukał formy tyleż czytelnej, co i sugestywnej. <br /><br />Chorąży Józef Andrzej Teslar, poeta-legionista portretowany przez kilku artystów (w tym i Gottlieba, który zadedykował mu jedną z prac) porównywał rysunki Gottlieba do legionowych portretów autorstwa Jana Rembowskiego, sympatyka Legionów, przyjaciela Gottlieba z Grupy Pięciu: „Rembowski i Leopold Gottlieb poszukiwali w szeregu rysunków typu żołnierza polskiego pomiędzy legionową rzeszą. Ale kiedy Rembowski patrzy z pewnym religijnym nieomal sentymentem na portretowane przez siebie twarze, poprzez idealistyczne namaszczenie wypowiadając ich wyższą duchową siłę, Gottlieb właśnie ekspresją swego rysunku i wyrazów ostro rysowanych typów i masek, dochodzi w sile do buty i brutalności". Józef A. Teslar, Sztuka wobec Legionów (z powodu warszawskiej kwietniowej Wystawy), „Wieś i Dwór. Ilustracja Polska" 1917, z. 4–5. <br /><br /><em>Klarnecista w marszu</em> powstał zapewne w 1916 roku, gdy Gottlieb, oprócz licznych portretów rysował i malował m.in. osady pułkowe oraz pozycje pod Kostiuchnówką, a także rozmaite chwile żołnierskiego relaksu, w tym grę w karty czy muzykowanie. Analogie do <em>Klarnecisty w marszu</em> znajdujemy pośród rysunków legionowych ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie: <em>Grający legioniści</em> (nr inw. III r.a. 8179) i <em>Trębacz</em> <em>na pozycji pod</em> Kostiuchnówką (nr inw. III r.a. 10006), a także: <em>Legionista grający na skrzypcach</em> (rysunek obustronny, nr inw. III r.a. 5355), <em>Grający legionista</em> (nr inw. III r.a. 8532), <em>Szer. Kwaśny grający na harmonii</em> (nr inw. III r.a. 5348).W skład litograficznej teki legionowej Gottlieba weszły m.in. takie kompozycje muzyczne, jak <em>Mały dobosz</em>, <em>Mandolinista</em> oraz <em>W marszu</em>. Ta ostatnia ukazuje żołnierza grającego na akordeonie i tytułem dopowiada rysunek z klarnecistą. Obie poświadczają, że tak jak legionowi plastycy, także legionowi muzykanci dawali wyraz swym talentom w marszu, na całym legionowym szlaku. (AT)
  • Zapytaj o tę pracę