W zorzy porannej, 1968
olej na płótnie
81.5 x 65.5 cm (wymiar z ramą 97 x 81.5 cm)
syg. p.d.: Lenica
sygn., dat., i tyt., na odwr.: A.LENICA / WARSZAWA / 1968 / "W ZORZY PORANNEJ"

Proweniencja:

- kolekcja prywatna, Szwecja

Opis:

„Bosch pierwszy zdobył się na odwagę malowania nie tego, co człowieka otacza, a tego co się w człowieku dzieje”.

   Te słowa wypowiedziane przez artystę w jednym z wywiadów, są znamienne w interpretacji jego twórczości. Obrazy Lennicy niosą wieloznaczny przekaz, są niejako zapisem myśli i emocji, pewnym pamiętnikiem nieuchwytnych przeżyć i odczuć. Sztuka którą tworzył była dla niego wysoce emocjonalna, podobnie jak muzyka, którą studiował, obie nosiły podobne cechy: nieuchwytność i bezprzedmiotowość. Obie poruszały, nie będące jednocześnie nośnikiem tylko jednej, narzuconej interpretacji. Malarz w swoich obrazach zostawił na tyle dużo wolności, aby każdy chętny, mógł dzięki sile wyobraźni zmierzyć się z własnym zrozumieniem oglądanej sztuki.
   W pracy „W zorzy porannej” artysta buduje aluzyjną przestrzeń pełną skłębionych, niemalże pierwotnych form umieszczonych niejako na ciemnym niejednorodnym tle. Owa czerń jest nie tylko przestrzenią i tłem, ale również dyscyplinuje i łączy całość. Na niej wybijają się i kłębią okraszone kolorem formy. Główna dominanta kolorystyczna jawi się jako granat dzięki padającemu światłu o niezidentyfikowanemu źródle. Pozostałe ukazane barwy - czerwień, żółć i  błękit w różnych tonacjach i nasyceniu usytułowane są w centrum kompozycji. Przez to wydają się dominujące. Jasność padająca na obraz rozświetla tylko część kompozycji, resztę zostawia w cieniu. Owa świetlistość jest na tyle silna, że potęguje przestrzenność na płótnie. Obraz mimo zawężonej gamy barwnej, wydaje się emanacją koloru, a napływające formy odzwierciedlają ruch, dodatkowo otwarta kompozycja pracy daje możliwość rozprzestrzenienia się treści pracy, jedynie rama ogranicza taką możliwość. Niemal całość przestrzeni jest wypełniona. Poprzez gęste nagromadzenie form, malarz oddaje efekt napięcia, wręcz pewnej nadchodzącej nieuchronności.
   Tytuł obrazu o poetyckim wydźwięku, może zwiastować pozytywną interpretację – jako jaśniejące niebo, tuż przed wschodem, uderza nas podobna kolorystyka – ciemne barwy zostają w tyle, natomiast na przód wyłaniają się poświaty słońca – żółć i czerwień. Ta interpretacja jest jedną z wielu. Praca tak jak inne obrazy artysty charakteryzuje się intelektualną wielowarstwowością, a obraz jest zapisem przeżyć artysty, mirażem wydobytym z podświadomości.

   Alfred Lennica uważał się za surrealistę, ale jego inspiracje sięgały dalej. Obrazy zwierają istotne przesłanie, będąc nie tylko dziełem abstrakcji niegeometrycznej, ale przede wszystkim będąc swoistą wypowiedzią artysty. Tak, jak sam powtarzał, w malarstwie jego głównym dążeniem jest znalezienie wyrazu dla przeżyć i doznań.
W zorzy porannej „Bosch pierwszy zdobył się na odwagę malowania nie tego, co człowieka otacza, a tego co się w człowieku dzieje”.<br /><br />   Te słowa wypowiedziane przez artystę w jednym z wywiadów, są znamienne w interpretacji jego twórczości. Obrazy Lennicy niosą wieloznaczny przekaz, są niejako zapisem myśli i emocji, pewnym pamiętnikiem nieuchwytnych przeżyć i odczuć. Sztuka którą tworzył była dla niego wysoce emocjonalna, podobnie jak muzyka, którą studiował, obie nosiły podobne cechy: <strong>nieuchwytność</strong> i <strong>bezprzedmiotowość</strong>. Obie poruszały, nie będące jednocześnie nośnikiem tylko jednej, narzuconej interpretacji. Malarz w swoich obrazach zostawił na tyle dużo wolności, aby każdy chętny, mógł dzięki sile wyobraźni zmierzyć się z własnym zrozumieniem oglądanej sztuki.<br />   W pracy „W zorzy porannej” artysta buduje aluzyjną przestrzeń pełną skłębionych, niemalże pierwotnych form umieszczonych niejako na ciemnym niejednorodnym tle. Owa czerń jest nie tylko przestrzenią i tłem, ale również dyscyplinuje i łączy całość. Na niej wybijają się i kłębią okraszone kolorem formy. Główna dominanta kolorystyczna jawi się jako granat dzięki padającemu światłu o niezidentyfikowanemu źródle. Pozostałe ukazane barwy - czerwień, żółć i  błękit w różnych tonacjach i nasyceniu usytułowane są w centrum kompozycji. Przez to wydają się dominujące. Jasność padająca na obraz rozświetla tylko część kompozycji, resztę zostawia w cieniu. Owa świetlistość jest na tyle silna, że potęguje przestrzenność na płótnie. Obraz mimo zawężonej gamy barwnej, wydaje się emanacją koloru, a napływające formy odzwierciedlają ruch, dodatkowo otwarta kompozycja pracy daje możliwość rozprzestrzenienia się treści pracy, jedynie rama ogranicza taką możliwość. Niemal całość przestrzeni jest wypełniona. Poprzez gęste nagromadzenie form, malarz oddaje efekt napięcia, wręcz pewnej nadchodzącej nieuchronności.<br />   Tytuł obrazu o poetyckim wydźwięku, może zwiastować pozytywną interpretację – jako jaśniejące niebo, tuż przed wschodem, uderza nas podobna kolorystyka – ciemne barwy zostają w tyle, natomiast na przód wyłaniają się poświaty słońca – żółć i czerwień. Ta interpretacja jest jedną z wielu. Praca tak jak inne obrazy artysty charakteryzuje się intelektualną wielowarstwowością, a obraz jest zapisem przeżyć artysty, mirażem wydobytym z podświadomości.<br /><br />   Alfred Lennica uważał się za surrealistę, ale jego inspiracje sięgały dalej. Obrazy zwierają istotne przesłanie, będąc nie tylko dziełem abstrakcji niegeometrycznej, ale przede wszystkim będąc swoistą wypowiedzią artysty. Tak, jak sam powtarzał, w malarstwie jego głównym dążeniem jest znalezienie wyrazu dla przeżyć i doznań.
52 000 PLN
  • Zapytaj o tę pracę