Bez tytułu, 1974
olej na płycie pilśniowej
73 x 86 cm (wymiar z ramą 76.5 x 90.5 cm)
sygn. i dat. na odwrociu: BEKSIŃSKI / 1974

Proweniencja:

- Kolekcja prywatna, Paryż (zakup bezpośrednio od artysty w latach '70).

Opis:

Oferowany obraz pochodzi z „okresu fantastycznego” w malarstwie Zdzisława Beksińskiego, który to przyniósł artyście największą sławę, a dzieła z tego cyklu należą do najbardziej pożądanych.

W tym wyjątkowym "pejzażu metafizycznym" artysta umiejętnie balansuje na granicy pastiszu, subtelnie wprowadzając zniuansowane elementy grozy. Przedstawiony na nim dziwny stwór – potężna czerwona bestia, z otwartą paszczą, z wnętrza której bije złotawe, „ogniste” światło. Z przodu widoczne przymocowane do jej cielska tablice i medaliony z nieokreślonymi znaczeniami. Stwór ten stoi na niewielkim wzgórzu, na którym znajduje się proporcjonalnie małe miasteczko, sprawiające wrażenie postapokaliptycznego, zrujnowanego i opuszczonego. Bestia zdecydowanie góruje nad całym krajobrazem, tworząc przy okazji silny, wzbudzający niepokój i efektowny kontrast kolorystyczny z zielenią nieba.

Pomimo tego iż dzieła Beksińskiego prowokują do podejmowania licznych prób interpretacji, sam artysta odnosił się do tego niechętnie określając je jako "pejzaże metafizyczne". Wolał by widzowie skupiali się raczej na samej wartości artystycznej i estetycznej. Jak sam mówił o swojej twórczości: „Maluję to, co przychodzi mi do głowy. Mam takie sny, takie wizje i to przenoszę na płótno. Moim celem nie jest ani straszyć, ani niczego przepowiadać. Malarstwo służy do oglądania, tak jak książki są do czytania, a muzyka do słuchania, i tak należy je traktować.”

Zdzisław Beksiński był od zawsze artystą kontrowersyjnym. W latach 70. jego styl był już wyklarowany, on sam był rozpoznawalnym malarzem, docenianym przez kolekcjonerów jak i oglądających jego wystawy, ale także budzącym nieprzychylne komentarze ze strony krytyków sztuki, skupionych wokół artystów awangardy, z którą to Beksiński definitywnie zerwał. Jego apokaliptyczne wizje, senne koszmary, zainteresowania turpizmem zachwycały jedną grupę odbiorców, podczas gdy druga uznawała je za zbyt mroczne i nieprzyjemne. Bez wątpienia jednak prace te od zawsze przyciągały i wzbudzały wiele emocji.
Bez tytułu Oferowany obraz pochodzi z „okresu fantastycznego” w malarstwie Zdzisława Beksińskiego, który to przyniósł artyście największą sławę, a dzieła z tego cyklu należą do najbardziej pożądanych.<br /><br />W tym wyjątkowym "pejzażu metafizycznym" artysta umiejętnie balansuje na granicy pastiszu, subtelnie wprowadzając zniuansowane elementy grozy. Przedstawiony na nim dziwny stwór – potężna czerwona bestia, z otwartą paszczą, z wnętrza której bije złotawe, „ogniste” światło. Z przodu widoczne przymocowane do jej cielska tablice i medaliony z nieokreślonymi znaczeniami. Stwór ten stoi na niewielkim wzgórzu, na którym znajduje się proporcjonalnie małe miasteczko, sprawiające wrażenie postapokaliptycznego, zrujnowanego i opuszczonego. Bestia zdecydowanie góruje nad całym krajobrazem, tworząc przy okazji silny, wzbudzający niepokój i efektowny kontrast kolorystyczny z zielenią nieba.<br /><br />Pomimo tego iż dzieła Beksińskiego prowokują do podejmowania licznych prób interpretacji, sam artysta odnosił się do tego niechętnie określając je jako "pejzaże metafizyczne". Wolał by widzowie skupiali się raczej na samej wartości artystycznej i estetycznej. Jak sam mówił o swojej twórczości: „Maluję to, co przychodzi mi do głowy. Mam takie sny, takie wizje i to przenoszę na płótno. Moim celem nie jest ani straszyć, ani niczego przepowiadać. Malarstwo służy do oglądania, tak jak książki są do czytania, a muzyka do słuchania, i tak należy je traktować.”<br /><br />Zdzisław Beksiński był od zawsze artystą kontrowersyjnym. W latach 70. jego styl był już wyklarowany, on sam był rozpoznawalnym malarzem, docenianym przez kolekcjonerów jak i oglądających jego wystawy, ale także budzącym nieprzychylne komentarze ze strony krytyków sztuki, skupionych wokół artystów awangardy, z którą to Beksiński definitywnie zerwał. Jego apokaliptyczne wizje, senne koszmary, zainteresowania turpizmem zachwycały jedną grupę odbiorców, podczas gdy druga uznawała je za zbyt mroczne i nieprzyjemne. Bez wątpienia jednak prace te od zawsze przyciągały i wzbudzały wiele emocji.
80 000 PLN
  • Zapytaj o tę pracę