Pejzaż prowansalski, ok. 1921 - 1924
olej na płótnie
24 x 41 cm (wymiar z ramą 52 x 61 cm)
sygn. l.d.: Mendjizky

Proweniencja:

- kolejcja prywatna, L'Isle-sur-la-Sorgue, région Provence-Alpes-Côte d'Azur, Francja

Opis:

Maurycy Mędrzycki to wybitny polsko-francuski malarz pochodzenia żydowskiego, urodzony w Łodzi, w rodzinie rzemieślniczej. Pomimo tego, iż w młodym wieku przejawiał zdolności artystyczne, uczęszczając do jednej z łódzkich szkół prywatnych, zapewne Szkoły Rysunku i Malarstwa Jakuba Katzenbogena, na początku swoją karierę łączył z muzyką. Jako 16-latek, w 1906 roku wyjechał do Berlina, by tam uczyć się muzyki, jednak już w 1908 roku powrócił do Łodzi, by odbyć służbę wojskową, a rok później osiadł w Paryżu, który okazał się mieć ogromny wpływ na przyszłość tego młodego artysty. Tam Mędrzycki (podpisujący się już jako Mendjizky) poznaje trendy panujące w sztuce, chłonie tak różną od polskiej rzeczywistości atmosferę tamtejszej bohemy, zachwyca się kosmopolitycznym charakterem tej niezwykłej metropolii, poznaje i zaprzyjaźnia się z wieloma wybitnymi postaciami, takimi jak Amedeo Modigliani, Pablo Picasso, Chaim Soutine czy słynnym polskim marszandem Leopoldem Zborowskim. Jego partnerką i największą muzą natomiast, na kilka lat, zostaje młodziutka Alice Ernestine Prin, znana później jako słynna Kiki de Montparnasse.
W 1913 roku poznaje Auguste'a Renoira, który zaprasza go do swojej posiadłości Les Collettes w prowansalskiej miejscowości Cagnes-sur-Mer. Mędrzycki zaczyna często tam podróżować, będąc zapewne pod wrażeniem spokojniejszego niż w Paryżu tempa życia, łagodniejszego klimatu, a co najważniejsze – zniewalających widoków. W 1921 przeprowadza się tam pozostając aż do 1924 roku. Na ten okres można datować powstanie omawianego dzieła. Wyraźny jest na nim bezsprzeczny wpływ sztuki Renoira. To właśnie w tamtych okolicach powstały jedne z najwspanialszych pejzaży tego słynnego impresjonisty, odznaczające się – pomimo choroby artysty -  niezwykłą miękkością malowania, rozmachem i świadomością artystyczną. Mędrzycki z całą pewnością widział dzieła mistrza tam tworzone, a oferowana praca jest dowodem, jak silne wrażenie musiały na nim wywrzeć.
W pejzażu tym przyroda wydaje się wręcz eksplodować, jej bujność jest oszałamiająca. Drzewa zajmują prawie całą powierzchnie obrazu, a widoczny ponad ich koronami fragment nieba podkreśla wrażenie gorącego, letniego dnia. Dopiero po chwili dostrzec można maleńkie sylwetki dwóch idących ścieżką postaci, które stają się kontrastem do ogromu natury.
Malowany alla prima, cienką warstwa farby ukazuje fakturę podłoża, wyraźnie zauważalne są też śmiałe pociągnięcia pędzla. Jasna, przesiąknięta słońcem kolorystyka, niezliczone odcienie zieleni od tych prawie żółtych do bardzo ciemnych i intensywnych, wspaniała miękkość form, efekty luministyczne – to wszystko czyni z oferowanego pejzażu dzieło wybitne, łączące w sobie ekspresjonizm z założeniami impresjonizmu. Tych stosunkowo skromnych rozmiarów praca, pozwala poczuć klimat południa Europy, jego gorące powietrze, spokój i umiarkowane tempo życia oraz, być może przede wszystkim, wszechogarniające piękno przyrody.
W Polsce Maurycy Mędrzycki stał się artystą niejako zapomnianym. Wspomina się o nim głównie w kontekście jego ostatniego wielkiego dzieła, będącego wspomnieniami przeżyć wojny i prywatnych tragedii W hołdzie bohaterom warszawskiego getta, wydanego już po śmierci artysty, w 1955 roku. A szkoda, ponieważ Mędrzycki był przede wszystkim wybitnym portrecistą i pejzażystą, osoba barwną, wysoko cenioną za życia, łączącą w swojej twórczości inspiracje z tak wielu otaczających go nurtów, kształtując swój własny, niepowtarzalny styl, który stawia go wśród najwybitniejszych malarzy epoki.
Pejzaż prowansalski Maurycy Mędrzycki to wybitny polsko-francuski malarz pochodzenia żydowskiego, urodzony w Łodzi, w rodzinie rzemieślniczej. Pomimo tego, iż w młodym wieku przejawiał zdolności artystyczne, uczęszczając do jednej z łódzkich szkół prywatnych, zapewne Szkoły Rysunku i Malarstwa Jakuba Katzenbogena, na początku swoją karierę łączył z muzyką. Jako 16-latek, w 1906 roku wyjechał do Berlina, by tam uczyć się muzyki, jednak już w 1908 roku powrócił do Łodzi, by odbyć służbę wojskową, a rok później osiadł w Paryżu, który okazał się mieć ogromny wpływ na przyszłość tego młodego artysty. Tam Mędrzycki (podpisujący się już jako Mendjizky) poznaje trendy panujące w sztuce, chłonie tak różną od polskiej rzeczywistości atmosferę tamtejszej bohemy, zachwyca się kosmopolitycznym charakterem tej niezwykłej metropolii, poznaje i zaprzyjaźnia się z wieloma wybitnymi postaciami, takimi jak <strong>Amedeo Modigliani</strong>, <strong>Pablo Picasso</strong>, <strong>Chaim Soutine</strong> czy słynnym polskim marszandem <strong>Leopoldem Zborowskim</strong>. Jego partnerką i największą muzą natomiast, na kilka lat, zostaje młodziutka <strong>Alice Ernestine Prin</strong>, znana później jako słynna <strong>Kiki de Montparnasse</strong>. <br />W 1913 roku poznaje <strong>Auguste'a Renoira</strong>, który zaprasza go do swojej posiadłości <em>Les Collettes</em> w prowansalskiej miejscowości Cagnes-sur-Mer. Mędrzycki zaczyna często tam podróżować, będąc zapewne pod wrażeniem spokojniejszego niż w Paryżu tempa życia, łagodniejszego klimatu, a co najważniejsze – zniewalających widoków. W 1921 przeprowadza się tam pozostając aż do 1924 roku. Na ten okres można datować powstanie omawianego dzieła. Wyraźny jest na nim bezsprzeczny wpływ sztuki Renoira. To właśnie w tamtych okolicach powstały jedne z najwspanialszych pejzaży tego słynnego impresjonisty, odznaczające się – pomimo choroby artysty -  niezwykłą miękkością malowania, rozmachem i świadomością artystyczną. Mędrzycki z całą pewnością widział dzieła mistrza tam tworzone, a oferowana praca jest dowodem, jak silne wrażenie musiały na nim wywrzeć. <br />W pejzażu tym przyroda wydaje się wręcz eksplodować, jej bujność jest oszałamiająca. Drzewa zajmują prawie całą powierzchnie obrazu, a widoczny ponad ich koronami fragment nieba podkreśla wrażenie gorącego, letniego dnia. Dopiero po chwili dostrzec można maleńkie sylwetki dwóch idących ścieżką postaci, które stają się kontrastem do ogromu natury. <br />Malowany alla prima, cienką warstwa farby ukazuje fakturę podłoża, wyraźnie zauważalne są też śmiałe pociągnięcia pędzla. Jasna, przesiąknięta słońcem kolorystyka, niezliczone odcienie zieleni od tych prawie żółtych do bardzo ciemnych i intensywnych, wspaniała miękkość form, efekty luministyczne – to wszystko czyni z oferowanego pejzażu dzieło wybitne, łączące w sobie ekspresjonizm z założeniami impresjonizmu. Tych stosunkowo skromnych rozmiarów praca, pozwala poczuć klimat południa Europy, jego gorące powietrze, spokój i umiarkowane tempo życia oraz, być może przede wszystkim, wszechogarniające piękno przyrody.<br />W Polsce Maurycy Mędrzycki stał się artystą niejako zapomnianym. Wspomina się o nim głównie w kontekście jego ostatniego wielkiego dzieła, będącego wspomnieniami przeżyć wojny i prywatnych tragedii W hołdzie bohaterom warszawskiego getta, wydanego już po śmierci artysty, w 1955 roku. A szkoda, ponieważ Mędrzycki był przede wszystkim wybitnym portrecistą i pejzażystą, osoba barwną, wysoko cenioną za życia, łączącą w swojej twórczości inspiracje z tak wielu otaczających go nurtów, kształtując swój własny, niepowtarzalny styl, który stawia go wśród najwybitniejszych malarzy epoki.
32 000 PLN
  • Zapytaj o tę pracę